Przejdź do głównej zawartości

Nie bójmy się Portugalii

Chorzów 11 października żyć będzie ważnym meczem reprezentacji Polski, która to spotka się z Portugalią, czyli Mistrzami Europy. W tym trudnym pojedynku biało- czerwoni mogą dać radość wszystkim Polakom. A swoje optymistyczne podejście argumentuję niezłym debiutem w roli selekcjonera Jerzego Brzęczka. Od Włochów mieliśmy dostać baty. Drużyna w dużej mierze bardzo się zmieniła i nie przypominała do końca kadrowo tej jaką mieliśmy okazję oglądać podczas rosyjskiego czempionatu. I co ważne, Polska nie zawiodła, zagrała dobre zawody i z remisu wówczas bardziej zadowoleni powinni być piłkarze z południa Europy. Teraz, gdy część zawodników nabrała wiatru w żagle poprzez dobre występy w swoich klubach może się pokazać z jeszcze lepszej strony w pojedynku z Portugalią.

Portugalia bez CR7

Może i futbol, to gra zespołowa, ale nie oszukujmy się. Tak jak Nasza reprezentacja bez Lewandowskiego, tak Portugalia bez Ronaldo nie jest tak samo silna jak z nim. Nie ma oczywiście ludzi niezastąpionych, oczywiście jeżeli Nasi czwartkowi rywale zagrają zespołowo będzie niezwykle trudno ich powstrzymać, pytanie tylko czy są przygotowani na to, by tak zagrać. Ostatnie dwa mecze zespół sobie radził nieźle. Remis z Chorwacją i zwycięstwo jakby nie patrzeć nad słabo dysponowanymi Włochami są niezłymi wynikami, ale nie oznacza to, że Polska nie jest w stanie ruszyć rywala. Oczywiście to nadal silny zespół, ale czy tak samo niebezpieczny jak ze swoim piłkarskim bożyszczem?

Szukać pozytywów

Nie będę bawił się w jakieś klątwy itp. Może i stadion chorzowski jest szczęśliwy, ale bardziej przykuwałbym uwagę temu, co dzieję się w drużynie. Zespół niewiele zmienił się od ostatniego zgrupowania. W dodatku część zawodników normalnie gra w klubach. Najlepszym przykładem niech będzie powracający do swojej formy Grzegorz Krychowiak. Mateusz Klich także posmakował powrotu, tyle że w reprezentacji i całkiem udany był to jego come back. W dodatku jest Kamil Grosicki, który zbiera minuty. W Bundeslidze pokazał się Jakub Błaszczykowski, a wielu zawodników już posmakowało debiutu w kadrze narodowej.

Jak grać, by wygrać?

Najlepszą obroną jest atak i chyba z takim podejściem powinniśmy chyba nastawić się  do zbliżającego się meczu. Największą siłą Polaków na obecną chwilę jest o dziwo atak. Robert Lewandowski, to wciąż zawodnik na którego każdy obrońca powinien zwracać szczególną uwagę, a co jeśli obok niego postawić Arkadiusza Milika? Może nie jest w jakimś strzeleckim gazie, ważne jednak że gra. Jest ważną postacią silnego SSC Napoli. W dodatku całą formację można powiększyć o Krzysztofa Piątka. Bo dlaczego by nie? Niech się wyszaleje. Napastnik stał się postrachem w lidze włoskiej, dlaczego więc ma nie być koszmarem portugalskiej defensywy. Nawet jeżeli mecz jemu nie wyjdzie, swoją obecnością sprawi, że szansa na gola znajdzie się dla innych piłkarzy. Kto by w końcu nie pilnował gościa, który bije rekordy w Serie A? Właściwie nie powinno zaczynać się od ataku, ale w takiej sytuacji trudno zrobić inaczej. W bramce chyba lepszym wyborem byłby Łukasz Fabiański, który zalicza się do czołówki w lidze angielskiej jeżeli chodzi o obronione strzały. Warto również zaznaczyć, że gra w zdecydowanie słabszym zespole od Wojciecha Szczęsnego. W obronie nie ma sensu chyba zbyt wiele kombinować. Na bokach powinni zagrać zawodnicy najlepiej dysponowani. Bartosz Bereszyński naturalnie może obstawić jedną z flanek, może chociażby lewą, na której powinien sobie poradzić chyba najlepiej z wszystkich. Na prawej stronie o występ powinni powalczyć Paweł Olkowski z Tomaszem Kędziorą. Obaj to nieźli zawodnicy, którzy grają na tej stronie boiska. W środku najbezpieczniej byłoby wystawić chyba Kamila Glika oraz Marcina Kamińskiego. Pierwszy to niepodważalna postać Naszej defensywy. Drugi mógłby przydać się do grania długich piłek. Zawodnik Fortuny umie wyprowadzać piłkę do przodu, zresztą z tego jest chwalony. Jeżeli chodzi o pomoc, to od zabezpieczania tyłów mógłby odpowiadać Krychowiak. Kto inny jak nie on może powstrzymać utalentowanego aczkolwiek chaotycznego jeszcze Renato Sanchesa. Mateusz Klich to zawodnik, który się odbudował, może się niezwykle przydać, tym bardziej że cały czas gra. Piotr Zieliński swoją kreatywność miałby wreszcie szansę pokazać w kadrze, gdyby miał przed sobą takich napastników wyżej wymienionych.

Komentarze

  1. Cienki mecz repr Polski,pomoc gra beznadziejne i nie napedza ofensywy,napastnicy nie otrzymuja pilek,a jesli juz o trzymuja,to Milik psuje strasznie.Coz posiadali na lawkach w klubowkach i brakuje im werwy i krzepy.Brzeczek co rusz wymienia polowe skladu,zmienia co rusz taktyke,a druzyna gra coraz wiekszy piach.Ja z czyms takim nie widze repr Polski na euro 2020.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Koniec wakacji Miesiąc sierpień powoli dobiega końca. Dla wielu osób oznacza, to koniec wakacji czy również i koniec lata, natomiast dla polskich klubów oznacza to, koniec wyjazdów po Europie w celu sławienia polskiego futbolu. Jest to smutne zwłaszcza, że po ostatnim sezonie wielu kibicom Legia Warszawa przywróciła nadzieje na to, że zaczyna być lepiej, że polski futbol idzie do przodu i goni ligi, które w rankingu są wyżej. Wszystko jednak się sypie zgodnie z tradycją, a ostatni sukces pokazał, że był to wypadek przy pracy. Tak, ja awans Legii do fazy grupowej Ligi Mistrzów nazywam wypadkiem przy pracy. Był to wybryk natury, który raz na jakiś czas musi się przytrafić. Powróćmy jednak do sezonu, który trwa. Do europejskich rozgrywek muszących sobie radzić bez klubów z ligi zwanej polską Lotto Ekstraklasą. O ile odpadnięcia Arki Gdynia czy Jagiellonii Białystok można jeszcze tłumaczyć brakiem finansów, to o tyle Lecha Poznań, a tym bardziej Legii Warszawa tłumaczyć się nie da. Mis...

Poznajmy rywala Lecha- Szachtior Soligorsk

Po mękach w Armenii Kolejorz zapewnił sobie awans do kolejnej rundy. O stylu oczywiście trzeba jak najszybciej zapomnieć i wziąć się w garść, bo kolejny przeciwnik powinien być jeszcze trudniejszy. Szachtior Soligorsk, to klub z Białorusi, który również zaczynał od I rundy, lecz przeszedł bez większych problemów. Wypada mieć nadzieję, że Lech po rozpoczęciu sezonu ligowego będzie wyglądał zdecydowanie lepiej w pojedynkach międzynarodowych. Najnowsza historia W poprzednim roku Szachtior rozgrywki ligowe zakończył na 3. miejscu i dzięki temu dziś występuje w europejskich pucharach. Na dzień dobry w kwalifikacjach drużyna spotkała się z klubem z Walii- Qonnah's Quay i w tym dwumeczu Białorusini wyszli z tarczą. Trener i drużyna Od trwającego sezonu szkoleniowcem klubu jest Sergey Tashuev, który ma spore doświadczenie w silniejszych klubach od tego, w którym obecnie pracuje. Kubań Krasnodar, Anży Machaczkała czy Metalurg Donieck cieszą się większą reputacją niż omawiany Szachti...