Przejdź do głównej zawartości

Droga do pucharów- San Marino

Na tapetę tym razem rzucam San Marino. Państwo graniczące z każdej strony z Włochami nie ma oczywiście takiego potencjały jak Italia, piłka tam jest na poziomie amatorskim, mimo to kluby z tego niewielkiego państewka biorą czynny udział w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Przez wszystkich uznawani za dostarczycieli punktów, kelnerów do kolejnego sezonu podchodzą zapewne z myślą o tym, by przejść choćby jedną rundę, tą od której zaczynają swoją przygodę.

O Ligę Mistrzów

SP Santa Fiorita wygrała niedawno mistrzostwo kraju i do europejskich pucharów podejdzie od rundy wstępnej. Może się tak zdarzyć, że nie zagra z polskim zespołem, jednakże szanse na przejście jednego rywala są, gdyż na tym etapie zespoły są podobne. Klub z Santa Fiorita zbiera doświadczenie w pucharach, ale prócz obycia na europejskich boiskach zbiera również tęgie lanie. W poprzednim sezonie zespół przegrał co prawda minimalnie z Lienfield, lecz we wcześniejszych edycjach przegrywał bardzo wysoko.

O Ligę Europy

Od rundy wstępnej zacznie również grę zespół SP Tre Fiori.  Poprzednio wysoka porażka z klubem z Malty chluby nie przynosi, więc trudno patrzeć optymistycznie na najbliższy sezon dla tego klubu. Było to jednak kilka lat temu, więc w zespole z pewnością wiele się zmieniło. Tak czy inaczej trudno oczekiwać cudów.

Z kolei dzięki wygranej w krajowym pucharze zagrać w pucharach może SS Folgore. Drużyna rok temu poległa z starciu z Valetta FC i dość wysoko poległa. Wydaje się, że rywalizacja o I rundę będzie bardzo wymagająca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nie bójmy się Portugalii

Chorzów 11 października żyć będzie ważnym meczem reprezentacji Polski, która to spotka się z Portugalią, czyli Mistrzami Europy. W tym trudnym pojedynku biało- czerwoni mogą dać radość wszystkim Polakom. A swoje optymistyczne podejście argumentuję niezłym debiutem w roli selekcjonera Jerzego Brzęczka. Od Włochów mieliśmy dostać baty. Drużyna w dużej mierze bardzo się zmieniła i nie przypominała do końca kadrowo tej jaką mieliśmy okazję oglądać podczas rosyjskiego czempionatu. I co ważne, Polska nie zawiodła, zagrała dobre zawody i z remisu wówczas bardziej zadowoleni powinni być piłkarze z południa Europy. Teraz, gdy część zawodników nabrała wiatru w żagle poprzez dobre występy w swoich klubach może się pokazać z jeszcze lepszej strony w pojedynku z Portugalią. Portugalia bez CR7 Może i futbol, to gra zespołowa, ale nie oszukujmy się. Tak jak Nasza reprezentacja bez Lewandowskiego, tak Portugalia bez Ronaldo nie jest tak samo silna jak z nim. Nie ma oczywiście ludzi niezastąpionych...

Poznajmy rywala Legii- Spartak Trnawa

Drugim przeciwnikiem mistrza Polski w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów będzie słowacki mistrz- Spartak Trnawa, który okazał się minimalnie lepszy od bośniackiego Zrinjskiego Mostar. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ten przeciwnik zawiesi legionistom poprzeczkę wyżej aniżeli ostatni rywal z Irlandii czyli Cork City. Z drugiej jednak strony można się spodziewać, że warszawiacy będą w lepszej dyspozycji, gdyż za nimi będzie już jakiś mecz na polskich boiskach w ramach ekstraklasy. Czas poznać rywala zza południowej granicy. Najnowsza historia Spartak Trnawa w poprzednim sezonie pierwszy raz wygrał mistrzostwo swojego kraju, dzięki czemu klub stanął przed szansą gry w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Na ten moment klub zrobił jeden krok do przodu pokonując mistrza Bośni i Hercegowiny- Zrinjskiego Mostar, z którym udało się wygrać tylko raz, a raz padł remis. Trener i drużyna Drużyna mistrzostwo zdobyła pod okiem Nestora El Maestro, teraz jednak budowana jest przez dobrze znanego ...
Koniec wakacji Miesiąc sierpień powoli dobiega końca. Dla wielu osób oznacza, to koniec wakacji czy również i koniec lata, natomiast dla polskich klubów oznacza to, koniec wyjazdów po Europie w celu sławienia polskiego futbolu. Jest to smutne zwłaszcza, że po ostatnim sezonie wielu kibicom Legia Warszawa przywróciła nadzieje na to, że zaczyna być lepiej, że polski futbol idzie do przodu i goni ligi, które w rankingu są wyżej. Wszystko jednak się sypie zgodnie z tradycją, a ostatni sukces pokazał, że był to wypadek przy pracy. Tak, ja awans Legii do fazy grupowej Ligi Mistrzów nazywam wypadkiem przy pracy. Był to wybryk natury, który raz na jakiś czas musi się przytrafić. Powróćmy jednak do sezonu, który trwa. Do europejskich rozgrywek muszących sobie radzić bez klubów z ligi zwanej polską Lotto Ekstraklasą. O ile odpadnięcia Arki Gdynia czy Jagiellonii Białystok można jeszcze tłumaczyć brakiem finansów, to o tyle Lecha Poznań, a tym bardziej Legii Warszawa tłumaczyć się nie da. Mis...